
Rozdział wstępny – Przypomnienie
Uwaga:
Drogi czytelniku, jeżeli uważnie przeczytałeś „Animal Farm” pana G. Orwella, możesz ten rozdział opuścić, bez szkody dla dalszego wykładu.
Któregoś dnia, wiele lat temu, pan Jones, właściciel Folwarku Dworskiego, zanim położył się do łóżka, by jak zwykle nacieszyć się swoją małżonką, panią Jones, napił się zbyt wiele piwa. Gdy wrócił do domu, pani Jones już głośno chrapała, więc i jemu nie pozostało nic innego jak dołączyć do tego chóru. Każdy, kto choć raz przebrał miarkę w piciu złocistego napoju o lekko gorzkawym smaku wie, że w takich razach zasypia się szybko, snem słodkim i kamiennym. Pan Jones, był typowym przedstawicielem swojego człowieczego gatunku, i tak jak człowiek, gdy tylko natrafił na swoje łóżko, błyskawicznie padł na wznak. Nawet się ucieszył, że małżonka słodko spała, bowiem dziś nie byłby w stanie spełnić nawet części jej wieczornych nadziei. Morfeusz jak i znane wszystkim pijącym zawroty głowy łagodnie nim zakołysały, i w chwili, gdy Jones pomyślał, że nie zamknął pomieszczeń, w których trzymał zwierzęta – zasnął.
Nie pierwszy raz to się przydarzyło. Choć trzeba uczciwie przyznać, że zazwyczaj Jones pamiętał o swoich zwierzątkach, które ciężko pracowały, aby mnożyć dobytek swojego właściciela.
W tym samym czasie, gdy z sypialni pana Jonesa dochodziły przerażające odgłosy chrapania zmieszane z niemiłym zapachem przefermentowanego piwa, pracowite stwory zeszły się w wielkiej stodole. Frekwencja była duża, bo stary, nagrodzony wieloma medalami, knur Major obiecał wyjawić sen, jaki miał kontemplując samotność w swojej przegrodzie. Opowiadano sobie wcześniej jakieś zasłyszane fragmenty, jednak nikt nie znał snu w całości. Chodziły słuchy, że Major doznał objawienia a senny prorok ujawnił mu najprawdziwszą istotę życia na ziemi. Major nie dał się długo prosić. Sprawnie przedstawił zwierzętom mądrość tą, którą posiadł dość długo żyjąc, i tą objawioną mu proroczo we śnie. Wizja ta zasadzała się na następującej, odkrywczej obserwacji: „Żyjemy nędznie, harujemy i wcześnie umieramy”. Major, nie bez racji dowodził, że powodem wszystkiego, co złe jest człowiek. To ludzie bezczelnie kradną zwierzętom wszystkie owoce ich ciężkiej pracy, znęcają się na nimi, a w zamian nawet nie zapewniają świadczeń emerytalnych. W końcu sprzedają stare zwierzęta do Taniej Jatki bez żadnego szacunku dla ich wkładu pracy.
Dlatego, zdaniem Majora, jedynym sensownym rozwiązaniem tego problemu jest bezzwłoczne i bez jakichkolwiek słabości, pozbycie się owego ciemiężcy. Wyjątkowa, wprost niezwykła zdolność Majora do mówienia językiem jasnym i prostym pozwoliła przedstawić nocną wizję w trzech, zrozumiałych dla wszystkich, hasłach: „Niech wśród zwierząt zapanuje jedność i solidarność”, „Wszyscy ludzie wrogami”, „Wszystkie zwierzęta braćmi”.

_________
Copyright by Witold Skaczkiewicz © 2005-2009
All rights reserverd




